Medal za zasługi dla miasta Zielonej Góry

Medal przyznawany przez Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Zielonej Górze (do końca lat 80. XX wieku). Medal (o średnicy ok. 68 mm) przedstawia na awersie wieżę zielonogórskiego ratusza i nazwę emitenta (na obwodzie): Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Zielonej Górze, na rewersie umieszczono herb miasta obwiedziony napisem: Za zasługi dla m. Zielonej Góry. Medal wręczano w pudełeczku wraz z imiennym dyplomem nadania.

Opinie o zielonogórskim winie

Zielonogórskie wina gronowe na ogół nie miały, z powodu nadmiernej kwasoty, dobrej opinii. Według starej anegdoty, kwaśne wino zielonogórskie dawano do wypicia skazanemu na śmierć przez powieszenie, a ów – po wychyleniu szklanicy – dusił się sam; stąd szubienice stały się niepotrzebne. Równie zła opinia – stwierdza Bogdan Kres – przylgnęła do win pochodzących z Gubina i Krosna Odrzańskiego, zwłaszcza z okolicznych winnic wiejskich, a za jeszcze kwaśniejsze uchodziło wino z rejonu Sulechowa oraz Babimostu, nazywanego nawet „stolicą kwasu”.

Maria Gołębiowska

Urodziła się 5 maja 1922 roku w Kijowie. Jej ojciec, inż. Teodor Stellecki, był z zawodu agronomem, matka, Anna z d. Sekretiow, ukończyła studia filologiczne. W 1923 roku rodzice – jako repatrianci – przyjechali z nią do Polski, do majątku dziadków w Szostakowie, ok. 30 km na północ od Brześcia nad Bugiem (między Wysokim Litewskim a Kamieńcem Lit. – obecnie Białoruś). Przez rok uczęszczała do brzeskiego gimnazjum, po 17 września 1939 roku w Brześciu zamieszkali także jej rodzice. Pracując na kolei, współpracowała z polskim ruchem oporu (pseudonim „Majka”).

Mieczysław Turski

Właściwie: Mieczysław Emil Turaczek-Turski. Urodził się 1 stycznia 1906 roku w Krakowie; jego rodzice byli aktorami. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Publicznej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1932 roku pracował w koncernie prasowym „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” (korektor, redaktor techniczny, potem felietonista „IKC”). Podczas okupacji był poszukiwany przez gestapo, został aresztowany zimą 1940/41 roku, więziony w obozach: Oświęcim-Brzezinka, Buchenwald, Gross Rosen i Leitmeritz (Lutomierzyce). W czerwcu 1945 roku przyjechał do Zielonej Góry, pracował w Grupie Operacyjnej (przejmującej mienie poniemieckie) pełnomocnika Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, później w starostwie powiatu zielonogórskiego. Animator i pionier życia kulturalnego w mieście, zwłaszcza teatralnego: konferansjer, aktor, autor tekstów, współtwórca kabaretu „Zielony Kot”, zaangażowany w działalność amatorskich grup teatralnych nauczycieli, kolejarzy, włókienników („Nowa Reduta” przy fabryce „Polska Wełna”) i zespołu „Pionier”, współorganizator pierwszych zielonogórskich Godów Winobrania. Od 1945 roku stały korespondent gazet poznańskich kolportowanych w Zielonej Górze. Zorganizował filię redakcji „Expressu Poznańskiego” przy pl. Lenina 11 (obecnie pl. Pocztowy) i od maja 1946 roku redagował zielonogórską mutację tej gazety. Od 1947 roku współpracował z miejscowym oddziałem redakcji „Głosu Wielkopolskiego”, którego wersja regionalna, rozszerzona na przełomie lat 1949/50, ukazywała się pod nazwą „Głos Zielonogórski”. Jeden z pierwszych współpracowników „Gazety Lubuskiej” (od 1948 roku tytuł regionalnej edycji „Gazety Poznańskiej”), przekształconej w sierpniu 1950 roku w samodzielny dziennik – „Gazetę Zielonogórską”, organ KW PZPR. Mieczysław Turski – zdaniem Henryka Ankiewicza nie był publicystą, ani reporterem. Jego gatunkiem dziennikarskim była informacja. Nie penetrował, nie drążył, wyszedł przecież z tej przedwojennej szkoły dziennikarstwa, gdzie właśnie informacja – szybka i czytelniczo ciekawa – stanowiła o wartości dziennikarza. „Ilustrowany Kurier Codzienny” nie był gazetą lewicową, wręcz przeciwnie. To stało się w latach pięćdziesiątych jedną z przyczyn wypadnięcia Mietka z obiegu dziennikarskiego. Po 1956 roku wznowił współpracę z lokalną prasą, m.in. z „Nadodrzem”, w którym prowadził rubrykę Lubusiana z myszką i drukował swoje relacje – świadka i uczestnika – wydarzeń z pionierskiego okresu w dziejach miasta i środkowego Nadodrza. Działał w Sekcji Pionierów przy Towarzystwie Przyjaciół Zielonej Góry. Laureat Nagrody Kulturalnej Miasta w 1970 r. Zmarł 4 marca 1983 roku. Opublikował Lubuskie poczynania teatralne, (w:) Mój dom nad Odrą. Pamiętniki i wspomnienia, wybór i oprac. J. Koniusz, [t. 3] Zielona Góra 1971, LTK; Lubuskie Towarzystwo Kultury wydało też dwa tomiki jego wspomnień: Takie to były czasy (1973) i Początki początków. Lubuskie fakty i anegdoty (1984).

"Pionierzy"

Periodyk (podtytuł: Czasopismo społeczno-historyczne) wydawany od listopada 1996 r. (nr 1) do 2006 r. (nr 26) przez Sekcję Historyczną Stowarzyszenia Pionierów Zielonej Góry, przy wsparciu finansowym głównie Urzędu Miasta. W zamierzeniu był to kwartalnik, w praktyce ukazywał się trzy razy (lub rzadziej) do roku (objętość 20-32 strony formatu A4). Kolegium redakcyjne tworzyli: Tomasz Nodzyński (red. naczelny) i Wojciech Strzyżewski z Instytutu Historii WSP/UZ, Wiesław Nodzyński (1930-2006) – b.

Ulica Mikołaja Reja w Zielonej Górze (Klietestrasse in Grűnberg)

Obecna nazwa ulicy została nadana w czerwcu 1945 roku. Wcześniej nosiła nazwę Klietestrasse, która utrwalała używane od zamierzchłych czasów przez mieszkańców miasta określenie (Gliccte) tego miejsca: łąkowych, podmokłych terenów, na północny zachód od średniowiecznych murów miejskich, w okolicy dzisiejszej ul. M. Reja, gdzie kiedyś płynął strumień, uchodzący dalej do potoku Łącza. Jeszcze z końcem XVIII wieku był to teren grząski i zdradliwy. W kronice Zielonej Góry (Das alte Grűnberg. Chronik von 1623 bis 1795/Dawna Zielona Góra. Kronika…, oprac. J. Dąbrowska-Burkhardt, Zielona Góra 2004, s. 220 i 275) nieznany autor odnotował: W roku 1785, dnia piątego stycznia o godzinie dziesiątej rano, kobieta, zwana Birhan, z domu Prűfferin, wpadła do Gliccte [Kliete* – teren podmokły, w okolicy Reja (objaśnienie tłumacza - przyp. W. P.)], została jednak po głośnym krzyku bardzo szybko wyciągnięta. ___________ Niemieckie Kliete (od starolitewskiego Kliede) - określenie grząskich, podmokłych, bagnistych terenów zalewowych, powstałe około połowy XIII wieku na obszarze dzisiejszej Kłajpedy nad Zalewem Kurońskim (Litwa), gdzie niemieccy kupcy zbudowali bazę handlową - zalążek miasta i portu, obok zamku Memel wzniesionego w 1252 r. przez zakon inflanckich Kawalerów Mieczowych; słowo to funkcjonowało jako synonim zwycięstwa nad dziką, nieprzyjazną ludzkiemu bytowaniu przyrodą, poprzez wysiłek włożony w jej ujarzmienie i zbudowanie w takim miejscu czegoś wielkiego, trwałego. W piśmiennictwie niemieckim XVI-XVII wieku (dotyczącym system rzecznego Elby/Łaby) Kliete, Clette, Clitte, Klitte oznaczało odnogę (odgałęzienie, dopływ) strumienia lub rzeki der Gliedenbach: 1573/74 Klettflus; 1586 Klietenflus; 1588 das Clettenflus entspringt in [odpowiednik] der Clitte; 1591 DerKlettenflu entspringt Inn der Kliete; 1604-1686 Klittenflusi entspringt in der Klitte (…). Ulica została wytyczona u schyłku XIX wieku, jej budowę zakończono w 1904 roku. Wzniesiono przy niej kamienice czynszowe, tworzące zwarty, secesyjny (po części eklektyczny) kompleks architektoniczny: fasady z elipsoidalnymi wykrojami otworów okiennych, wygięte szczyty u dachu, ornamentyka roślinna o giętych, płynnych liściach – przykłady typowej plastyki secesyjnej lub nawiązującej do jej nurtów, np. secesji darmsztadzkiej (M. Reja 10). Właścicielami kamienic – jak podaje Zbigniew Bujkiewicz – byli w 1914 roku zamożni mieszczanie, m.in. przedsiębiorca budowlany Julius Hoffmann, fryzjer Leberecht Reckzeh, rzeźbiarz Heinrich Hoffmann, lekarz Max Hentschel, dwaj stolarze i trzej kupcy. Kamienica przy ulicy Kliete 11 – jak ustalił Mirosław Kuleba – należała do mistrza stolarskiego Adolfa Prűfera, a pierwsza kamienica wzniesiona po zachodniej stronie ulicy w 1901 roku (obecnie M. Reja 13) - jak podaje Tomasz Czyżniewski - została zaprojektowana przez Alberta Kragelina dla kupca Alberta Kűchlera, zaś pierwszy dom po przeciwnej stronie ulicy zaprojektował znany w mieście architekt Otto Noack dla doktora medycyny Maxa Hentschela. W kamienicy pod numerem 6 (M. Reja 11), której eklektyczną fasadę zbudowano na zasadzie kontrastu czerwonej cegły klinkierowej z białymi dekoracjami architektonicznymi utrzymanymi w konwencji pseudogotyku, a spływy wysokiego szczytu ozdobiły wizerunki dwóch lewiatanów, w latach 20. i 30. prosperował sklep „ze spirytualiami” Paula Peschela, a pod koniec okresu międzywojennego właścicielką mieszczącej się tam firmy Spirytuosenhandlung była Marta Parbst. Do Carla Raetscha należała drukarnia – książkowa i litograficzna (drukowano m.in. etykiety na butelki wina) – ulokowana w kamienicy przy dzisiejszej M. Reja 5. Za tym kompleksem kamienic, po prawej stronie Klietestrasse, znajdował się wolno stojący piętrowy budynek mieszkalny (M. Reja 15), rozebrany u schyłku XX w., a dalej – przy skrzyżowaniu z Belinerstrasse (ul. Berlińska, obecnie ul. Jedności) – niewielki, zbudowany znacznie wcześniej dom (była tam piekarnia Hermanna Hirscha). Po wyburzeniu tego obiektu, w 1927 roku wzniesiono w tym miejscu dużo większy, 3-piętrowy dom mieszkalny (Berlinerstrasse 18, obecnie Jedności 23) o nowoczesnej – na tamte czasy – konstrukcji żelbetowej, z boczną, ale większą fasadą i wejściem od ul. Kliete, w którego narożu mieścił się Dom Towarowy Wilckego (das Wilckesche Kaufhaus) handlujący odzieżą, a później sklep z pieczywem, zaopatrywany przez piekarnię czynną w tym budynku. Przy Klietestrasse przez pewien czas mieszkał z rodziną Armin Haag (1884-1944), nauczyciel muzyki i śpiewu w szkołach średnich, organizator życia muzycznego w mieście, kompozytor oper, dyrygent, autor tekstów piosenek biesiadnych i muzyki do utworów zielonogórskich poetów. Na początku lat 30. przeprowadzono modernizację ulicznej kanalizacji i wybrukowano jezdnię kostką bazaltową, która zachowała się do lat 70., kiedy to zastąpiono ją nawierzchnią asfaltową. Po wojnie budynki zasiedliło kilkadziesiąt rodzin polskich. Ulokowały się tutaj także: Powiatowy (od 1945 r.), a później Wojewódzki Komitet Stronnictwa Demokratycznego (kamienica nr 6), Zakłady Graficzne - litografia i offset, od 1952 r. drukarnia prasowa Zielonogórskich Zakładów Graficznych (nr 3, obecnie nr 5), prywatne warsztaty stolarskie (m.in. braci Franciszka i Jana Nowaków; mistrz stolarski Jan Nowak w 1945 r. pod szyldem: "Fabryka mebli i stolarstwo budowlane") na zapleczu kamienic nr 3, 4 i 7 oraz zakład galwanizacyjny w podwórzu budynku nr 4. W 1945 r. przy M. Reja 7 miała siedzibę Miejska Komisja Mieszkaniowa, na parterze budynku przy M. Reja 6 (obecnie nr 11) Janina Małecka otworzyła sklep ze słodyczami. Za kamienicami nr 11 i 13, na placu zamkniętym dwoma budynkami mieszkalnymi (M. Reja 13 a – dom parterowy, 13 b – dwupiętrowy), przez kilka sezonów w latach 60. czynne było kino letnie „Zacisze”. W budynku przy skrzyżowaniu ulic M. Reja i Jedności (3 Maja do 1949 r., Jedności Robotniczej do końca 1990 r.) mieściła się piekarnia Czesława Wolickiego i narożna cukiernia (1945 r.), potem sklep z pieczywem (następnie – z wyrobami cukierniczymi). Do początku lat 60. między budynkami nr 2 (wolno stojący) i 4 znajdował się odgrodzony od ulicy plac (boisko do gry w siatkówkę) Miejskiej Zawodowej Straży Pożarnej (z siedzibą przy sąsiedniej ul. Jana Kasprowicza). W 1964 r. stanął w tym miejscu 4-piętrowy blok mieszkalny dla pracowników „Zastalu” (M. Reja 2a, b), przyległy ścianą szczytową do kamienicy nr 4, którego wysunięty ku ulicy segment parterowy przeznaczono na lokale handlowe. W kamienicy nr 13 - wspomina Stefania Zawacka, członkini Stowarzyszenia Pionierów Zielonej Góry - mieszkał krótko w 1945 r. Czesław Wielgosz - wiceburmistrz powojennej Zielonej Góry, organizator i pierwszy prezes Powiatowego Komitetu Stronnictwa Demokratycznego, a przez dłuższy czas (do lat 60.) - Janina Wolanin (1924-2010), z d. Błaszczak; w 1944 r. w stopniu podporucznika dowodziła męską kompanią moździerzy (3. Dywizja Piechoty Wojska Polskiego) na przyczółku warecko-magnuszewskim i w rejonie przyczółka czerniakowskiego podczas powstania warszawskiego; odznaczona m.in. Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari, działaczka ruchu kombatanckiego, Honorowa Obywatelka Miasta Warszawa i Miasta Zielona Góra.

Relikwie świętych w Lubuskiem

Tuż obok naszych świętych- Jak chcą niektórzy mają cudowne właściwości. Uświęcają miejsca, w których spoczywają. Są źródłem natchnienia i zachęty do życia na wzór świętego. Inni twierdzą, że to relikt średniowiecznych zabobonów. Także w Lubuskiem mamy relikwie kilkunastu świętych i błogosławionych. Relikwie to przedmioty związane z czymś świętym. Najczęściej są to szczątki ciała świętych, błogosławionych lub rzeczy z nimi związanych, a także relikwie Męki Pańskiej. Wartość duchową tych świętości podzielono na trzy kategorie. W relikwiach pierwszego stopnia znajdują się części ciała świętego oraz fragmenty Krzyża św. Te ostatnie mają najwyższą rangę w chrześcijaństwie. Relikwie drugiego stopnia - to fragmenty szat świętego lub innych przedmiotów z którymi ten miał kontakt w sposób ciągły. Najważniejszą relikwią drugiego stopnia jest Całun Turyński. Wreszcie relikwie trzeciego stopnia to inne przedmioty towarzyszące świętemu za życia. Święty musiał ich przynajmniej raz dotknąć. Kościół starał się ograniczyć handel relikwiami i już w 1215 ustalono, że ważne są tylko relikwie zatwierdzone przez papieża.

Kamienica przy ul. M. Reja 6 w Zielonej Górze

Okazała kamienica przy ul. M. Reja 6 (do 1945 roku: Klietestrasse) została zbudowana na terenie dawnej ujeżdżalni, zaledwie w ciągu 6 miesięcy (głównie zimowych)! Właściciel tej działki, G. Streicher, w październiku 1901 r. wystąpił do miejskiego Urzędu Policji o pozwolenie na budowę, prace rozpoczęły się w miesiąc później, a już w kwietniu 1902 r.

Ulica Dekoracyjna w Zielonej Górze

Droga o nawierzchni asfaltowej, długości ponad 1 km, łącząca aleję Zjednoczenia z Trasą Północną (odcinek obwodnicy miasta). Mieszczą się przy niej głównie hurtownie, magazyny, firmy handlowe, usługowe oraz produkcyjne (Novita SA i Steinpol OK Meble sp. z o.o.). Z ul. Dekoracyjną łączą się od zachodniej strony ulice Elektronowa i Anny Jagiellonki. Od kilkunastu lat ul. Dekoracyjna ma kilkusetmetrową odnogę (także pod nazwą ul. Dekoracyjna) w kierunku zachodnim, "równoległą" do al. Zjednoczenia i dochodzącą do ul.

Fabryka Dywanów "Novita"

Projekt uruchomienia produkcji włókienniczych wykładzin podłogowych powstał na początku lat 70. w żarskiej „Dekorze”. W maju 1972 r. władze państwowe zdecydowały o lokalizacji nowej fabryki w Zielonej Górze, tworząc 1 stycznia 1974 r. przedsiębiorstwo państwowe w budowie, pn. Fabryka Dywanów „Novita”. Siedziba przedsiębiorstwa początkowo mieściła się w oddziale Dekory przy ul. Krakusa w Zielonej Górze, a od połowy października 1974 r. w baraku postawionym obok placu budowy, na północno-zachodnim krańcu miasta, przy projektowanej ul.